Travel.
To byly dwa sloneczne dni. Skalpel gral dwie plyty. Bylismy we dwoje i bylo podwojnie fajnie. Jego obecnosc, moja obecnosc. Moja praca, jego praca. Za krotko. Jednak nie odczuwalismy tego az tak dosadnie. Moze przez poczatkowe zachlysniecie sie etatami. Nowoscia. Innoscia. Jeszcze nie przeszkadzaja nam odleglosci dzielace (nas). Jeszcze nie doskwiera nuda. Nie dosiegnela rutyna zatrudnienia. Kiedy nastapi kryzys (praca)? Kiedy nastapi kryzys (zwazek)? Niech nie zmyli forma podanego przekazu; moze wcale nie nastapic.
Preferuje droge z jalowcowej na sikornik niz trase pl.piastow - agh. Nie chodzi o jakosc nawierzchni. Ludzie. To inna sprawa. Nie sa tacy najgorsi. Everything happens in yo mind. U may traverse w/o movin yo finger a single inch. U may transform yo attitude n so alternate the relations n environment round u. Btw. i am asked to write a lil something on the subject of mahself...


0 Comments:
Prześlij komentarz
<< Home